| |
Niedziela

Rano obudził mnie straszny ból nogi, więc się zwlekłam z łóżka po tabletki przeciwbólowe. Jak pomyślałam o zakupach z tym gipsem i o innych czynnościach, to aż mnie z nóg ścięło. Ludzie świata, ja mam dziś korki z Jackiem a później z Ewelinką. Niezły dzień się dziś zapowiada. Pełne ręce roboty. Ale wystraszyłam się i to nie na żarty, kiedy weszłam do pokoju, w którym w piątek siedziałyśmy z dziewczynami. To co tam się działo, to była istna masakra. Jak ja mam tam wziąć dzieci.

Przecież jest taki bałagan, że wstyd kogokolwiek tu zabrać. Dobrze, że wczoraj jak był Tomek, to było ciemno. Nie widział tego co się tutaj dzieje. I nie widział moich zaszklonych łzami oczu. Ale jego to i tak nie obchodzi. Mniejsza o to. Julka podnoś się, za godzinę mam pierwszego ucznia, a tu jest taki bałagan, że kosmos. Musisz mi pomóc sprzątać. A może ja powinnam zostać nauczycielką. A nie użerać się z durnymi, niby dorosłymi ludźmi. Przecież dzieci, to taki kochane stworzonka są. I nie ranią tak jak dorośli. Może pójdę na pedagogikę zaocznie. Muszę to rozważyć.


| |
 

 

www.wyznania.info | |