| Monia |
|
Weronika, Ty moja sierotko, zaczęła Monia, jak Ty to zrobiłaś? No przecież spaść ze schodów tak, żeby złamać nogę to tylko Ty potrafisz. A chociaż buty na obcasie miałaś? Nieeee…mialam płaskie buty. I jak zwykle dał o sobie znać mój pech Kochana. Nie wiesz, że ja potrafię to, czego inni nie potrafią. Wybuchłyśmy śmiechem. Akurat w tym czasie, obudziła się Anetka. Mogę ją wziąć na ręce? Tak dawno jej nie widziałam. Tak bardzo stęskniłam się za moją chrześnicą. A prawda była taka, że nawet nie miałam kiedy do niej jechać. Ciągle w pracy, w niedzielę korki. Anetka tak fajniutko się uśmiechała. Miała oczka jak Monia. I nie płakała u mnie na rękach. Julka wróciła ze spaceru, bo była umówiona z panem doktorem od mojej nogi i powiedziała, że wraca do domu, bo ma godne zastępstwo. Nie mogłam uwierzyć, moja siostra przyjechała z dzieciaczkami na kilka dni. Nie będę sama w pustym mieszkaniu. Siostra, a jak tam sprawy sercowe, Monia wiedziała, że jakoś ostatnio nie bardzo mi się układało. A daj spokój, nie za bardzo chciałam opowiadać. Tanie kostiumy kąpielowe w zielonej górze. | kurs tańca kraków | odrzywki |