| Znów Tomek |
|
Marcin wyszedł chyba koło godziny 21. Pożyczyłam mu samochód, żeby nie musiał się tłuc autobusem. W sumie nie miał aż tak daleko, ale wiadomo, jak ciemno i zimno to się iść nie chce. Dzieciaki już spały a my z Monią postanowiłyśmy się najpierw wykąpać, a później usiąść i na spokojnie pogadać. Bo czułam, że muszę jej to wszystko opowiedzieć. Że wcale nie mam ochoty, trzymać tego tylko dla siebie. Muszę powiedzieć jakim Tomek jest głupkiem i jak bardzo sobie ze mnie zakpił. Chyba koło 22.00 było, kiedy ktoś zadzwonił do drzwi. Jak myślicie, kto to był? No bingo, szanowny pan Tomeczek. Stałam w drzwiach wściekła jak osa, a Monika mimo, że go nie znała stała za mną i nawet nie próbowała mnie namawiać, żebym była uprzejma. Wynoś się z mojego mieszkania w tej chwili. Powiedziałam uchylając tylko drzwi. Nie mam ochoty Cię oglądać i myślałam, że to do Ciebie dotarło już wczoraj. Jedź do Karoliny. Ona się ucieszy na Twój widok. A mnie tak po prostu, najzwyklej w świecie zostaw. Wystarczy mi, że będziemy się widywać w pracy. biżuteria Swarovski | | |